Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

~JanMajdaniec | użytkownik

imię i nazwiskoJan adresKraków zarejestrowany31.12.2007 @16:33:46 ostatnio na stronie16.12.2014 @17:35:44

https://www.facebook.com/pages/Wyklęty-Poeta/202537009926782?ref=hl

kontakt i statystyki
emaile-mail ukryty
digarty10 komentarze867 posty na forum0

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.

Jeśli nie masz jeszcze konta w digarcie, załóż je lub zaloguj się Facebookiem!
 
Zaloguj się przez Facebooka! Załóż konto w digart.pl Zaloguj się do digart.pl
komentarze
~sex6drugs6rockandrol    27.02.2010 @13:31:05
wiele czyli? przecież powszechnie wiadomo,że argument nie poparty przykładem jest równoważny zeru, a wiele często znaczy tyle co nic. a bycie w związku wcale nie jest żadnym gwarantem, z moich wypowiedzi jedynie wynika, że dążenie do wyższych uczuć a nie koncentrowanie się jedynie na własnym egocentryzmie jest właściwą drogą.Co do nauki to jednak bywa ona na krzywdzie drugiej osoby oczywiście nieświadomie i nie z naszej woli, ale jednak jak w każdej nauce, obowiązuje zasada- ' jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz' ważne tylko by nie powtarzać swoich błędów i za każdym razem działać rozważniej
_______
wołali na nią "hej, słodka!"
~sex6drugs6rockandrol    26.02.2010 @20:43:05
no nie wiem jakie życiowe doświadczenia mogły by wpłynąć na to, by się z nikim nie wiązać, bo raczej żadne, chyba, że jest to stan przejściowy i nie wywołany zgodnie z naszą wolą. a co do obrazu mojej emocjonalności to niestety chyba Cię zawiodę, nie jestem szalenie zakochaną dziewczynką nie widzącą świata po za swoją 'miłością' i wierzącą, że to coś niezwykłego i na zawsze. ten ckliwy etap mam już za sobą. teraz jestem z kimś ale nie określam moich uczuć, nie mówię czy to miłość czy cokolwiek innego, po prostu w danej chwili jest mi dobrze i powiedzmy, że jestem w stanie trochę poświęcić dla drugiej osoby, ale do miłości dużo brakuje, bo wg. mnie uczuć miłości, przyjaźni tak jak wszystkiego innego trzeba się uczyć, np. w małym księciu bardzo ładnie opisana jest nauka przyjaźni, miłości zresztą też. 'szalejemy z miłości' i ją bezpodstawnie deklarujemy tylko wtedy gdy jesteśmy młodzi i głupi wraz z dojrzewaniem powinno się to zmienać choć i dojrzewania powinno się najpierw nauczyć a czytając np. ferdydurkę możemy łatwo dostrzec jak duży może to być dla wielu z nas problem. Co do nazwania przez Ciebie miłości 'chorobą' to cholernie to sarkastyczne i prymitywne, dla mnie miłość jest czymś wzniosłym i nie uważam, że musi się kończyć, odpowiednie dbanie o nią i ciągła nauka mogą zapewnić jej nieśmiertelność, na całe nasze szczęście

p.s polecam Ci obejrzeć 'pamiętnik' pewnie powiesz, że to tylko film, głupia fikcja, a rzeczywistość to już co innego, ale dla mnie bardzo ładnie przedstawiona jest tam miłość
ostatnio edytowane: 2010-02-26 20:57:35
_______
wołali na nią "hej, słodka!"
~sex6drugs6rockandrol    26.02.2010 @17:04:15
a teraz Ty na swój własny użytek zmieniasz kontekst mojej wypowiedzi! tak napisałam, że to ludzie głupi oraz egoiści ale oczywiście oboje wiemy, że chodziło mi o ludzi ŚWIADOMIE WYBIERAJĄCYCH SAMOTNOŚĆ.O tych którzy odrzucają piękno uczuć i innych ciekawych wynalazków tego świata, na rzecz siebie, swojej głupoty i przez swoje lęki będąc przy tym obrzydzająco dosadnymi egocentrykami. Nie odnoszę tego do ludzi, którzy z innych powodów są samotni, nie z własnej decyzji. Wypowiedziałam się tylko o tych których poglądy opisałeś gdzieś niżej. I chyba pisząc to się powtarzam, bo jak chyba zdążyłeś zauważyć mamy dość odmienne poglądy, sposób postrzegania świata i system wartości, więc nasza rozmowa jest raczej mało konstruktywna, bo ani ja nie przekonam Ciebie, no ani Ty mnie też.
_______
wołali na nią "hej, słodka!"
~mroczna24    26.02.2010 @14:29:36
poczekaj na kolejne zdjecia......w pelni potencjal jest wykorzystany.........zdjecie przycielam bo chcialam sie skupic na jej twarzy .... dzieki za komenta
~sex6drugs6rockandrol    23.02.2010 @20:40:12
ale ja nie mówiłam o ludziach którzy ją łamią. w ogóle zresztą nie mówiłam o małżeństwie a raczej o miłości takiej jaką opisana jest w tej formulce, o miłości-nie małżeństwie.i,że tylko osoby odważne i zdolne do poświęceń potrafią zrozumieć istotę tego a w dalszej kolejności tworzyć taką miłość. i nie wypowiadam się tu o osobach, które chcą tylko czerpać korzyści, nie potrafią postawić na odpowiedniej pozycji swojego partnera albo jako cel stawiają seks, bo myślę, że nie ma po co, mimo , że jest ich dość sporo.
i nie generalizuję, uważam jedynie ,że tylko tak okropne czynniki zmuszają ludzi do samotności która już sama w sobie jest straszna.
_______
wołali na nią "hej, słodka!"
~sex6drugs6rockandrol    22.02.2010 @19:58:36
Jasne, że otrzymujemy korzyści ale na pewno nie są one równomierne, dlaczego nie spojrzysz na to jako pasmo kompromisów, wyrzeczeń na rzec drugiej osoby? Zbudowanie prawdziwego związku opartego na miłości, szacunku, chęci pomocy jest cholernie trudne, dlatego sądzę jednak, że taka forma oddania własnego życia komuś , miłość taka jaką definiują fragmenty przysięgi małżeńskiej jest najlepszym, najwłaściwszym wyborem życia, a wybrać go mogą jedynie osoby odważne, otwarte na innych ludzi, nie bojące się postawić na 1 miejscu kogoś innego niż siebie.
Osoby pozostające same to wg. mnie niespełnieni egoiści, nie potrafiący docenić piękna miłości, drugiej osoby lub głupcy wierzący, że sukces w dziedzinie zawodowej jest szczytem ich marzeń, przekładając to ponad uczucia, bo tylko to co po nas zostanie, co zapamiętają po nas ludzie na jakąkolwiek wartość.
Co do czynienia i wygłaszania miłości to oczywiście, że tylko czyny mają wartośc, a słowa, to tylko puste słowa, puuuuste słowa, słowa i myśli nic nie znaczą...to nasze czyny za nas MÓWIĄ.
Co do owego fragmentu to nie chodzi mi tutaj tylko o interpretacje miłości partnerskiej choć uważam, że można ją postawić jako główną i dopiero do niej dopisywać ogólnie pojmowaną miłość do bliźniego i czynienie dobra dla innych które staje się wydźwiękiem owej miłości.
ostatnio edytowane: 2010-02-22 20:00:06
_______
wołali na nią "hej, słodka!"
~sex6drugs6rockandrol    21.02.2010 @13:17:47
co to miłości rodzicielskiej chyba nasze poglądy do końca i tak nie będę zgodne więc już zakończę ten temat.
'W związku partnerskim, jak sama nazwa wskazuje, obustronne korzyści odgrywają istotną rolę, to jasne jak słońce' nie widzę gdzie ta nazwa to wskazuje??? w związku nie jest się, żeby czerpać korzyści!! tylko żeby dawać radość komuś! to jest istotą miłości! inaczej było by to wykorzystywanie- pasożytnictwo ! to tak jakby miłość należała do relacji antagonistycznych.
Dla mnie to istna bzdura. i wyznając miłość chcę aby ta osoba była ze mną by dawać jej szczęście a nie z jakiegoś tam moralnego obowiązku, związki z 'przymusu' są żałosne! jeśli osoba nie odwzajemnia uczuć po prostu to deklaruje i nie ma aktu tworzenia się związku, to chyba dość proste.
a kochać nie mówiąc o tym? tak się nie da. kochasz sobie kogoś w myślach? to śmieszne. miłość to bycie z kimś cały czas z jego problemami i radościami, ponad wszystko i to właśnie takie czyny o tym świadczą! a nie jakieś kochanie w myślach i tłumienie namiętności...
co do egoizmu to przede wszystkim jest to 'egoizm na pół' bo wtedy już nie ma tylko nas nie możemy mówić o egoizmie jednostki tylko jeśli już zespojonej jedności którą tworzy dwoje ludzi.
co do seksu powtórzę jeszcze raz nie jest on celem tego uczucia! jeśli natomiast dla danej pary jest to nie jest to miłość tylko czysto prymitywny przejaw chęci spełniania swoich potrzeb seksualnych. w związku u którego podstaw leży miłość seks jest tylko uzupełnieniem, ale miłość ta jest w stanie przetrwać również bez niego.
a co do życia nie wiem jakiego jesteś wyznania ale ten fragment zapewne kojarzysz:
"Choćbym mówił językami ludzi i aniołów
a miłości bym nie miał,
byłbym tak jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
I choćbym miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice
i posiadał całą wiedzę i choćbym miał pełnię wiary,
tak, żebym góry przenosił a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I choćby rozdał całe swoje mienie swoje,
i choćbym ciało swoje wydał na spalenie
a miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał. "

myślę, że może on dać trochę do myślenia.
uważam, że miłość jest jedną z najważniejszych wartości, potrafi nadać życiu sens, bo miła jest świadomość, że ktoś nas kocha i że my możemy kochać kogoś, nie zawsze jest to łatwe, często wymaga poświęceń, lecz uważam, że tylko takie relacje międzyludzkie jak przyjaźń czy miłość są w stanie uczynić, że nasze życie ma jakąś wartość oraz, że należy o nie walczyć do samego końca.
a życie samemu jest wg. mnie przerażające i strasznie trudne też, zakrawa troszkę o bezsens.
choć nie chciałabym żeby wyszło, że to neguję, każdy ma jakieś powołanie w życiu i sam obiera priorytety, a jeśli nie szkodzi to innym to nie powinno się mimo wszystko tego wartościować, tak sądzę.
_______
wołali na nią "hej, słodka!"
~sex6drugs6rockandrol    20.02.2010 @20:34:33
podstawy w instynkcie? proszę Cię!
co do samego aktu narodziń, to na prawdę sądzisz, że fakt, że to kobieta rodzi dziecko ma jakikolwiek związek z tym, że kocha dziecko 'bardziej'?? strasznie to prymitywne! to, że facet jest tak zbudowany, że nie rodzi dzieci nie znaczy tego, że nie przeżywa równie mocno narodzin ich WSPÓLNEGO dziecko i że nie kocha równie mocno! to jest związane z jego duchowością a nie fizycznością! i ma tą samą wartość a nie jest żadnym uzupełnieniem.
a jeśli mówisz o misjonarzach etc to, rzeczywiście jest to ujmujące lecz nie nazwałabym tego stricte miłością.
A jeśli chodzi o oddawanie się bez czerpania profitów to uważasz, że w miłości partnerskiej tak nie może być? bo wg. mnie właśnie na tym ta cała zabawa polega.Znaczy, jasne, że coś czerpiemy ale nie stanowi to celu samego w sobie! Bo celem jest szczęście naszego partnera a dopiero później nasze własne. I nie rozumiem dlaczego przyjemności fizyczne Ci tak bardzo przeszkadzają? Uważasz, że tylko platoniczne uczucia mają wartość? szczerze to nie jestem w stanie tego zrozumieć. Przecież seks nie jest celem związku! a jeśli jest to nie mówimy wtedy o miłości... więc nie jest to dobry przykład do naszej rozmowy.
a swoją drogą jeśli mogę spytać, jak wyobrażasz sobie swoje życie?
nie masz zamiaru się z nikim wiązać? czy być z kimś twierdząc, że miłość nie istnieje?
_______
wołali na nią "hej, słodka!"
~gwiezdnykot    20.02.2010 @20:33:13
to spróbuj innych orientacji jak się nie podoba
~gwiezdnykot    20.02.2010 @18:07:03
zmień koleżanki to będzie ciekawiej
~sex6drugs6rockandrol    20.02.2010 @14:49:34
tak na prawdę tak uważam. uważam, że człowiek składa się z duszy i z ciała i że tworzy to jedność, a co więcej, kieruje się zasadą 'bardziej to czuję niż wiem' więc biorąc pod uwagę Twoje poglądy raczej trudno będzie Ci się ze mną porozumieć...
nie uważam, że boli mniej! uważam tylko, że może być efektem działań które wg. mnie należy czynić, czyli okazywania uczuć, bo przecież zawsze mamy połowę szans na sukces i połowę na porażkę.
Co do Twojego stwierdzenia, że miłość nie istnieje to na jakiej podstawie wysuwasz ten wniosek? na tej, że jakaś jednostka jej nie doświadczyła ?
że ktoś ją zranił? ...marne podstawy, na wysnuwanie takich poglądów!
i nie myśl sobie, że nigdy nie doświadczyłam żadnych porażek czy zawodów, jasne, że tak, ale porażki powinny nas wzmacniać i uczyć i motywować do kolejnych działań! a nie zmuszać do tez które usiłujesz przekazać jako słuszne.
Co do miłości matki do dziecka? to nie słyszałeś o matkach zabijających swoje dzieci ? bijących je, wykorzystujących? to tak jak w każdej relacji ! zdarzają się złe przypadki ( matka która nie kocha dziecka) ale czy jest to regułą? oczywiście, że nie! jest wiele matek, które bardzo kochają swoje dzieci i o nie dbają! tak samo jest z każdą inną relacją, np. między partnerami, jest wiele par które są szczęśliwe i darzą się ogromnym uczuciem, ale zdarzy się i taka która będzie się tylko wzajemnie ranić. wszędzie możemy znaleźć takie przypadki, więc nie wiem czemu mówisz tylko o miłości matczynej. a swoją drogą zastanowił mnie jeszcze jeden aspekt tej wypowiedzi , dlaczego skupiłeś się na miłości dziecka i matki a nie np. dziecka i ojca, przecież w obydwu tych przypadkach chodzi o miłość rodzicielską, a Ty rozważasz ją tylko w połowie? zakrawa to o dyskryminację, uważasz, że faceci nie są zdolni do wyrażania uczuć??
przecież dziecko jest wyrazem miłości obojga partnerów, a miłość rodziców jest na tej samej płaszczyźnie, nie można tego wartościować!
ostatnio edytowane: 2010-02-20 14:52:15
_______
wołali na nią "hej, słodka!"
~sex6drugs6rockandrol    20.02.2010 @11:26:10
więc jeśli jest bolesne a do tego irracjonalne to po co to robić a do tego uważać to za właściwe? i jeśli nie zauważyłeś uczucia tworzą nas, jeśli oczywiście spojrzymy na nas jako na jedność psychofizyczną a nie tylko na cielesność. Jeśli ucięlibyśmy sobie rękę to powszechnie uważane było by to za głupotę i niewłaściwe, lecz jeśli ucinasz część duszy to ma być to dobre?? jak dla mnie te sytuacje są analogiczne. Co do tego,że tłumiąc je jesteś panem swoich namiętności to niestety nie, tłumiąc je nie masz nad nimi władzy! one nadal są! to Ty przegrywasz bitwę bo się boisz. To jedynie odznaka słabości a na pewno nie triumfu.
a co do uczuć są one jak kredki, dostajesz i same w sobie nie dają szczęścia ale jeśli je weźmiesz i zaczniesz malować, twoje otoczenie od razu staje się piękniejsze, tylko od nas zależy czy staną się źródłem naszej radości, możesz oczywiście także bać się, że rysunek Ci nie wyjdzie bo przecież nie masz tak wybitnych zdolności plastycznych i wyrzucić je do kosza nawet nie próbując tylko nie dziwmy się wtedy, że świat niektórych ludzi jest szary i odrzucający...
do tego na ich własne życzenie.
bo moim zdaniem życie na emocjonalnej pustyni na pewno nie może stać się źródłem szczęścia czy czegokolwiek, to taki bezsens i bezpłciowość, nawet porażka jest moim zdaniem lepsza od obojętności.
_______
wołali na nią "hej, słodka!"
~sex6drugs6rockandrol    19.02.2010 @20:12:02
strach przed okazywaniem uczuć jest chyba najgorszym z jego przejawów! zabijanie swoich uczuć to zabijanie części siebie! a zresztą jeśli ich nie ujawnisz to tak naprawdę nigdy nie dowiesz się jaki mógłby być efekt? czy ta osoba może nie myślała tak jak ty? żal,że się czegoś nie zrobiło jest o wiele gorszy od żalu, że się coś zrobiło. ja stoję na stanowisku, że w życiu są,rzeczy o które należy walczyć do samego końca, bo bywają wielkie zbrodnie na świecie ale chyba największą jest zabić miłość.
_______
wołali na nią "hej, słodka!"
~sex6drugs6rockandrol    19.02.2010 @14:59:50
co do tego strachu to generalnie masz rację, choć jeśli czytałeś weronikę która postanawiała umrzeć to zapewne kojarzysz cytat, że człowiek taki już jest, że strachem zastępuje większość swoich emocji...
niestety.

co do schodów do nieba, to może, takie zabezpieczenia nie będą mi potrzebne

...'I believe I can fly
I believe I can touch the sky' ;DD
_______
wołali na nią "hej, słodka!"
~sex6drugs6rockandrol    18.02.2010 @19:37:27
nie mam pojęcia co jest ostatnim, bardziej interesują mnie schody do nieba.
co do strachu, jest w każdym z nas, odważni są w stanie się do niego przyznać i nad nim panować, tchórze uciekają przed nim wmawiając sobie, że go nie ma, więc nie wiem kogo masz na myśli pisząc ' my się nie boimy' ?! co do nazwanej przez ciebie 'ery rock&rolla' to myślę jednak, że jest to kwestia indywidualna, więc może nie generalizuj?
_______
wołali na nią "hej, słodka!"
~sex6drugs6rockandrol    18.02.2010 @18:56:25
aż tak bardzo intryguję Cię moje imię? uważaj bo ciekawość to pierwszy stopień do piekła.

a nazywam się weronika
ostatnio edytowane: 2010-02-18 18:57:02
_______
wołali na nią "hej, słodka!"
~sex6drugs6rockandrol    17.02.2010 @21:40:53
a to pytanie raczej nie było adekwatne do tematu rozmowy, więc pozostawię je bez odpowiedzi;]
_______
wołali na nią "hej, słodka!"
~sex6drugs6rockandrol    17.02.2010 @21:37:21
dla mnie i mojej koleżanki która jest współwłaścicielką tego profilu, to chyba dość logiczne.
_______
wołali na nią "hej, słodka!"
~sex6drugs6rockandrol    16.02.2010 @19:24:01
pozwolisz, że dla nas będą miały sens;]
_______
wołali na nią "hej, słodka!"
~napromieniowany    15.02.2010 @13:34:04
ok. trzymam za słowo, janie.
_______
jupi
~napromieniowany    14.02.2010 @23:37:00
wzwód. twardy wojownik jestem. a ty ile masz?
_______
jupi
~feen    14.02.2010 @21:20:14
mi od razu rzuciło sie w oczy. trafia do mnie taki sposób narracji. też mam u siebie dwa teksty w tym stylu.
ostatnio edytowane: 2010-02-14 21:20:36
~napromieniowany    14.02.2010 @10:54:26
a miałeś takie ładne profilowe.
_______
jupi
~podroba    14.02.2010 @00:01:20
zmiana imidżu?
_______
daj się sprowokować
~jeenifer    11.02.2010 @23:25:30
istnieje roznica miedzy strona techniczna zdjecia (kadr chociazby?), a jego danymi technicznymi ( model aparatu np).
Poprzednia strona 1 2 3 4 5 6 ... 20 Następna strona
© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt